Napisać w tydzień i zapomnieć

Da się napisać pracę wieńczącą studia w tydzień czasu i potem o tym zapomnieć? Oczywiście, wprawdzie wiele zależy od promotora, wszak nie wszyscy na to powalają swoim podopiecznym, ale zdarza się w Polsce bardzo często, że takie myki się robi i potem studenci ślęczą kilka nocy nad swoimi pracami. Czy takie prace magisterskie są dobre? Oczywiście że nie, nie da się idealnie napisać żadnej pracy naukowej – nawet odtwórczej – w tak krótkim czasie i nie popełnić żadnego błędu merytorycznego. Zapewne wiedzieć tutaj wszyscy muszą, że podejście samego studenta do kwestii swoich obowiązków uczelnianych to najważniejszy aspekt, jaki będzie stanowił o jakości naukowego działa.Tak czy owak – prace magisterskie da się napisać w tydzień, czasu, jeśli do tematu podejść z formułą noża na gardle. Polscy studenci już wielokrotnie udowadniali, że takie tworzenie jest możliwe. Bo przecież chcieć to móc, a ze przepisy są dość luźno traktowane przez wszystkich akademików – studentów i wykładowców, to daje nam to możliwość takich wygłupów.Zapewne prace magisterskie będą jeszcze wiele razy powracały do młodych ludzi niczym bumerang. Bowiem dzisiaj studentom nie chce się tego robić samodzielnie. I nie ma się co dziwić, bo skoro można prace magisterskie zlecić komuś innemu do nasiania? To już w ekstremalnych sytuacjach, ale na pewno warto i o tym wspomnieć. Wszak jest kilku znanych „biznesmenów”, którzy żyją z pisania prac naukowych i potrafią zrealizować zlecenie w naprawdę ekspresowym tempie.